Trener Rafał Dobrucki: byliśmy nie w tej bajce

30/07/2022

Trener Rafał Dobrucki: byliśmy nie w tej bajce
Reprezentacja Polski zajęła przedostatnie, szóste miejsce w finałowych zawodach Speedway of Nations 2022 w duńskim Vojens. - Pojechaliśmy fatalnie, trzeba to przyznać – mówił bez ogródek trener Rafał Dobrucki przed kamerą Eurosportu po zakończeniu sobotniej rywalizacji.

Biało-Czerwoniodnosili wiele sukcesów w dawnym Drużynowym Pucharze Świata, a od 2018 roku, gdy jego miejsce zajęło Speedway of Nations, zawsze stawali na podium. W tej formule wywalczyli trzy srebrne i jeden brązowy medal. W tegorocznej edycji kibice liczyli, że uda się uzupełnić kolekcję o brakujące złoto, ale Polacy niespodziewanie byli tylko tłem dla najlepszych.

W deszczowym Vojens triumfowali Australijczycy, którzy w finale pokonali broniących tytułu Brytyjczyków. Brąz wywalczyli Szwedzi. Na kolejnych miejscach uplasowali się Duńczycy, Czesi, Polacy i Finowie.

- Tor był taki sam dla wszystkich, więc trudno tu o nim wspominać, ale nie poradziliśmy sobie z tymi warunkami. Przegrywaliśmy starty, nie było szansy na walkę– mówiłDobrucki zapytany o przyczyny niepowodzenia.

"SON. Dobrucki po Speedway of Nations 2022"

Zabrakło najważniejszego

- Starty były kluczowe, a tego nie mieliśmy, podobnie jak podczas półfinałowych zawodów. Wydawało się wczoraj, że dzięki juniorom czegoś się dowiedzieliśmy, a dzisiaj spadł deszcz i byliśmy w punkcie zero. Znowu było dużo znaków zapytania. Nie potrafiliśmy odpowiedzieć– przyznałrozczarowany trener.

Biało-Czerwoni rozpoczęli rywalizację od przegranej 4:5 z Czechami. Potem to oni w takich rozmiarach pokonali Szwedów. Najgorzej z naszej perspektywy wypadła konfrontacja z późniejszymi triumfatorami. Australijczycy rozbili naszych reprezentantów 7:2. Lepsi w bezpośrednim starciu okazali się też Brytyjczycy, zwyciężając 6:3. Polacy w końcówce fazy zasadniczej podreperowali swój dorobek wygrywając po 6:3 z odstającymi od reszty stawki Finami i z gospodarzami, gdy wykluczony zostałLeon Madsen.

- Tu nie ma miejsca na takie pomyłki, jakie dziś robiliśmy i to się potwierdziło. Można pojechać jeden gorszy bieg, dwa, a my pojechaliśmy cztery fatalne–podkreślił selekcjoner polskiego zespołu.

Polacy w siedmiu biegach zdobyli łącznie 26 punktów. Wystąpili w składzie: Bartosz Zmarzlik (20 pkt), Patryk Dudek (2) i Maciej Janowski (4), który w połowie rywalizacji zastąpił Dudka.

- Były jakieś dobre momenty, ale i tak ciągle byliśmy nie we tej bajce. Na ostatni bieg właściwie już przewróciliśmy wszystko do góry nogami i było widać, że to zaczyna jakoś oddychać. U Maćkacoś ruszyło, ale to już była musztarda po objedzie - wyjaśnił Dobrucki.